HISTORIA ZIEMI DOBRZYŃSKIEJ

"Kochać ziemię oyczystą, na której życie
wzieliśmy iest cnotą. Znać dokładnie dzieie
rodzinney tey ziemi, sprawy poprzedników
swoich, z któremi przez związki krwi,
rodowitości, obyczaiów, ięzyka i praw ściśle
połączonymi iesteśmy, obowiązkiem iest dobrze
wychowanego Polaka."

    Wincenty Hipolit Gawarecki

Już od początku państwowości polskiej obszar Ziemi Dobrzyńskiej wchodził w skład Korony. Ziemia Dobrzyńska, której nazwa pochodzi od jednej z najstarszych kasztelanii na tym terenie, położonej w Dobrzyniu nad Wisłą, od czasu pierwszych Piastów i w znacznej części w okresie rozbicia dzielnicowego była związana z Mazowszem. Świadczy o tym choćby fakt, że pozostawała w dzielnicy Konrada Mazowieckiego. Od połowy XIII wieku coraz większe związki łączyły Ziemię Dobrzyńską z Kujawami i kujawską linią Piastów.

Ziemia Dobrzyńska, otoczona naturalnymi granicami rzek Wisły, Drwęcy i Skrwy, już od średniowiecza była obszarem pogranicznym, sąsiadującym z niechętnymi państwu polskiemu plemionami Prusów. Nękały ją najazdy pogranicznych plemion pruskich (Pomezanów, Pogezanów, Galindów itd.), Jaćwingów, a nawet zapuszczali się na te tereny Litwini w swych wyprawach na Mazowsze. Na przykład w 1323 r. książę Giedymin, dziadek Władysława Jagiełły, pojmał i uprowadził ok. 20 tys. ludzi z Ziemi Dobrzyńskiej, którzy zostali osiedleni na Litwie. Można domniemywać, że w krwi tego ludu Bałtów jest istotny dolew krwi naszych przodków.

W celu obrony Mazowsza i Kujaw przed tymi najazdami zorganizowany został przez biskupa pruskiego Chrystiana pomiędzy 1216, a 1228 r. zakon rycerski Braci Dobrzyńskich. W tym samym roku utworzenie zakonu zatwierdził papież Grzegorz IX, a książę Konrad I Mazowiecki nadał im w posiadanie część ziemi dobrzyńskiej, razem z Dobrzyniem nad Wisłą.

Z braku skuteczności Braci Dobrzyńskich i powtarzających się najazdów pruskich Konrad Mazowiecki ściąga Krzyżaków na sąsiednią Ziemię Chełmińską. Na skutek nowej sytuacji politycznej i małej liczebności zakonu (w okresie największego rozwoju Zakon Braci Dobrzyńskich liczył 35 braci-rycerzy), koło 1235, większość braci przyłączyła się do zakonu krzyżackiego.

W 1237 r. część braci dobrzyńskich, którzy nie wstąpili w szeregi Krzyżaków zostali przeniesieni przez Konrada Mazowieckiego do Drohiczyna, aby wzmocnić obsadę tego grodu, gdzie przetrwali tylko kilka lat.

Sprowadzenie na ziemie polskie Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie, zwanego Zakonem Krzyżackim, okazało się jedną z najbardziej brzemiennych w skutki decyzji w naszej historii.

Właśnie relacje i późniejsze konflikty Polski z Krzyżakami są tym momentem, kiedy osobom mniej obeznanym z historią Ziemi Dobrzyńskiej, przywoływana jest ona jako istotny element w ogólnej historii Polski. Na skutek ekspansywnych działań Zakonu Krzyżackiego Ziemia Dobrzyńska kilkukrotnie dostaje się pod ich wpływy. Po raz pierwszy w latach 1329-1343 od najazdu czesko-krzyżackiego do pokoju w Kaliszu. Należy przy tym podkreślić, że tej "okupacji" nie można rozumieć w dzisiejszym tego słowa znaczeniu. W pewnym sensie, ze względu na bardzo nowoczesne jak na owe czasy metody gospodarowania i zarządzania stosowane przez Krzyżaków okres ten stanowił moment istotnego rozwoju gospodarczego tego obszaru. Na podkreślenie zasługuje znaczenie Ziemi Dobrzyńskiej w czasie wielkiej wojny z Zakonem zakończonej chwalebnym zwycięstwem oręża polskiego pod Grunwaldem. Bezpośrednią przyczyną tej wojny stał się najazd Krzyżaków właśnie na Ziemię Dobrzyńską w sierpniu 1409. Główne uderzenie wojsk Zakonu zostało skierowane na zamek w Dobrzyniu, który został zdobyty 18 sierpnia, a jego załoga wycięta. Wydarzenia te stały się osnową powieści "Straszne dziedzictwo" zapomnianej już nieco dzisiaj pisarki Walerii Szalay-Groele. Po Grunwaldzie Ziemia Dobrzyńska powróciła do Polski, jednak później jeszcze kilkukrotnie jej granice przekraczane były przez wojska Zakonu. Ostatecznie od drugiego pokoju toruńskiego w 1466 roku Ziemia Dobrzyńska weszła na trwałe w skład Królestwa Polskiego.

Z dramatycznych wydarzeń toczących się na przestrzeni dziejów na tym obszarze trzeba wspomnieć działania wojenne i przemarsze wojsk polskich i obcych, niezmiernie dokuczliwe i niszczące zarówno dla ludności, jak i dziedzictwa materialnego. Ziemi Dobrzyńskiej nie ominął potop szwedzki ani wojna północna i chociaż nie toczyły się tutaj większe bitwy to fakt położenia na głównych szlakach przemarszu różnych wojsk, np. armii Napoleona, powodował olbrzymie zniszczenia i rabunki.

Od pierwszego rozbioru Polski część (okolice Górzna), a od drugiego rozbioru w 1793 już w całości Ziemia Dobrzyńska została włączona do Królestwa Pruskiego. Pokój w Tylży w 1807 spowodował włączenie Ziemi Dobrzyńskiej do powstałego Księstwa Warszawskiego. Po upadku Napoleona, na mocy Kongresu Wiedeńskiego w 1815 Ziemia Dobrzyńska staje się częścią Królestwa Kongresowego (ale Górzno i okolice znalazły się znów w państwie Pruskim). Po Powstaniu Styczniowym i ostatecznej likwidacji odrębności Królestwa Polskiego Ziemia Dobrzyńska jest częścią Guberni Płockiej carskiego imperium.

Te wszystkie wydarzenia nie sprzyjały oczywiście rozwojowi regionu ani przyrostowi ludności. Zapisy z lat 70-tych XVII w. dowodzą, że około 70% miejscowości było całkowicie wyludnionych. Spisy lustracyjne królewszczyzn oraz zapisy wizytacji biskupich informują, że nawet wsie, które miały mieszkańców także podupadły, gdyż pozostały w nich tylko pojedyncze rodziny. Tereny te wielokrotnie nawiedzały zarazy i epidemie dziesiątkujące mieszkańców. Niemymi świadkami przypominającymi śmiertelne żniwo licznych epidemii są cmentarze choleryczne oraz krzyże i figury przydrożne, wznoszone dla przebłagania za grzechy lub w podzięce za cudowne uratowanie przed chorobą lub śmiercią. Sytuacja taka miała miejsce m.in. podczas przemarszu wojsk rosyjskich pod wodzą gen. Paskiewicza przeprawiających się przez Wisłę pod Osiekiem i idących na Warszawę w czasie powstania listopadowego. Wystąpiła wówczas ostatnia odnotowana w źródłach epidemia cholery przywleczonej prawdopodobnie z Azji przez żołnierzy rosyjskich.

W sierpniu 1920 r. Ziemia Dobrzyńska została zajęta przez Armię Czerwoną. Zagony sowieckie, które miały zetrzeć z mapy młode państwo polskie i ponieść zarzewie rewolucji do krajów Europy Zachodniej, także tu znaczyły swój szlak mordami, gwałtami i okrucieństwami. Dwie armie sowieckie, wspierane działaniami silnego Korpusu Konnego Gaj-Chana, próbując powtórzyć manewr carskich generałów z 1831 roku, podążały z biegiem Wisły, usiłując ją przekroczyć i zdobyć Warszawę, stolicę Polski od zachodu. Ciężkie walki toczone z bolszewikami wzdłuż Wisły oraz heroiczna postawa żołnierzy polskich na przedpolach Warszawy pozwoliły Marszałkowi Piłsudskiemu na kontruderzenie ostatnimi, zdolnymi do walki rezerwami, które doprowadziło do rozerwania frontu sowieckiego i odrzucenia głównych jego sił daleko na wschód. Biedny, wykrwawiony latami walk w okresie I wojny światowej naród polski, stawił czoła milionowym hordom najeźdźców i przepędził bolszewicką zarazę. Do historii naszego narodu wydarzenia te przeszły pod nazwą "Cudu nad Wisłą", bowiem przodkowie nasi byli przekonani, iż bez ingerencji Opatrzności uratowanie Polski i Europy przed zalewem bezbożnego, okrutnego, totalitarnego reżimu komunistycznego nie byłoby możliwe.

Zła sytuacja gospodarcza, wyludnienie znacznych terenów Ziemi Dobrzyńskiej były powodem, że na obszar ten ściągano kolonistów – w XVII i XVIIIw. powszechne było osadnictwo tzw. olenderskie, osadnicy wywodzili się głównie z holenderskiej prowincji – Fryzji. Imigranci ci powszechnie zwani byli Olendrami. Większość z nich była wyznania mennonickiego, jednego z nurtów anabaptyzmu. Zarówno przed zaborami jak i w czasie ich trwania zachęcano nowych ludzi, wywodzących się głównie z krajów niemieckich do osiedlania się na Ziemi Dobrzyńskiej. Ze względu na wyznanie nazywani byli przez ludność miejscową Lutrami. Warto zauważyć, że powiat lipnowski był drugim po łódzkim regionem Kongresówki pod względem ilości Niemców w strukturze społeczeństwa. Tutaj także mieszkało wielu Żydów. W Rypinie, Lipnie, Dobrzyniu, Kikole, czy Lubiczu Górnym nasi "starsi bracia" stanowili znaczną część społeczeństwa. Na przykład, zgodnie ze spisem ludności z 1921 r., w Lubiczu Górnym 42% mieszkańców wyznawało religię mojżeszową. Po II wojnie światowej, na skutek eksterminacji przez hitlerowców, zostało ich niewielu.

Ziemię Dobrzyńską dotknęły wszystkie okropieństwa II wojny światowej. Tysiące ludzi zostało zamordowanych przez Niemców. Szczególnej eksterminacji poddani zostali Żydzi paleni w synagogach, rozstrzeliwani, mordowani głównie w obozie w Chełmnie nad Nerem. W pierwszej kolejności mordowani byli ludzie stanowiący elitę społeczną: nauczyciele, księża, ziemianie, urzędnicy państwowi. Dla reszty Polaków - Słowian przez jakiś czas przewidywano rolę niewykształconej siły roboczej. Liczne są na Ziemi Dobrzyńskiej pomniki świadczące o bezwzględnym okrucieństwie okupanta, ale także te które zaświadczają o woli walki, umiłowaniu wolności i miłości do Ojczyzny. Od 1945 roku żyjemy w pokoju. I chociaż dzieje powojenne niewolne były od zła i napięć, szczególnie fundowanych przez powojenne władze komunistyczne, to o wywalczony pokój i spuściznę naszych ojców i dziadów powinniśmy dbać i ją rozwijać.

Opracował:
Podstarszy Bractwa
Jan Krzysztof Ardanowski